Expert Analyses Poland's History WWII

Ludobójstwo Mieszkanców Woli – Sierpień 1944

Wola Genocide Compendium

Piotr Witakowski

GENEZA KONFERENCJI

  1. Największa zbrodnia Wehrmachtu w czasie II Wojny Światowej

Wybuch Powstania Warszawskiego w dniu 1.08.1944 przyniósł dla Polski konsekwencje wręcz historyczne i odczuwalne do chwili obecnej na wielu płaszczyznach – politycznej, gospodarczej, kulturalnej i demograficznej. Te konsekwencje są powodem nieustającego sporu o sens Powstania Warszawskiego. Nikt już wprawdzie nie oskarża obecnie Armii Krajowej o „współpracę z hitlerowcami”, ani o to, że w czasie okupacji „stała bezczynnie z bronią u nogi”, choć takie kłamstwa propaganda PRL szerzyła przez całe lata. Teraz przeciwnicy nurtu niepodległościowego oskarżają kierownictwo Armii Krajowej o bezmyślne wywołanie Powstania oraz zniszczenie Warszawy i śmierć jej mieszkańców. Te dwa oskarżenia wymagają krótkiego komentarza.

  1. Sens Powstania Warszawskiego

Teza jakoby decyzja o wybuchu Powstania była pozbawiona sensu ma sprowadzić całość sporu o Powstanie do porównania sił militarnych powstańców i Wehrmachtu upatrując w upadku Powstania ostatecznego dowodu na jego bezsensowność. Argumentacja taka w równej mierze odnosi się do decyzji o podjęciu przez Polskę wojny obronnej w 1939 roku, też przecież przegranej. Z argumentacji takiej wynika, że bezsensowna byłaby każda obrona przed napaścią, w której nie mamy gwarancji pokonania napastnika. Pouczające są w tej materii decyzje, jakie podejmowały w 1939 roku kraje Entanty Bałtyckiej [1] (Litwa, Łotwa i Estonia) liczące 6 mln mieszkańców i Finlandia licząca 3,7 mln. Kraje bałtyckie zgodziły się na wejście wojsk rosyjskich na ich terytorium bez obrony swej suwerenności. W efekcie nie tylko w czerwcu 1940 roku zostały pozbawione niepodległości i włączone do ZSRR, ale dalsze lata doprowadziły do eksterminacji rodzimej ludności tych krajów i groźby całkowitego unicestwienia 3 narodów. W odróżnieniu od krajów Ententy Bałtyckiej, Finlandia podjęła wobec sowieckiej agresji walkę w obronie swej suwerenności. W wyniku tzw. „wojny zimowej” (od 30 listopada 1939 do 13 marca 1940) po 3 miesiącach została zmuszona wprawdzie do podpisania pokoju ze stratą części terytorium, ale nigdy nie utraciła suwerenności.

Nie sposób rozstrzygnąć sporu, czy los Polski i Polaków byłby lepszy, gdyby Powstanie nie wybuchło. Znamy historię tylko w jednym wariancie – w którym Powstanie wybuchło. Przy wszystkich analizach nie wolno jednak pomijać dwóch okoliczności. Pierwszą z nich jest świadomość współczesnych, że oddanie w ręce rosyjskie bezbronnego wojska kończy się Katyniem. Drugą okolicznością – całkowicie ignorowaną w dyskusjach o Powstaniu – jest to, że nikt z jego uczestników nie był przymuszany do walki. Każdy powstaniec był ochotnikiem i każdy walczył z własnej woli. Co więcej, mimo coraz dramatyczniejszej sytuacji zjawisko dezercji w szeregach powstańczych do ostatnich dni Powstania nie istniało. Powstańcy warszawscy złożyli dowody bezprzykładnego męstwa – 63 dni walk stolicy może być porównywane jedynie z antycznymi zmaganiami takimi jak bitwa pod Termopilami. Tak jak wojska Leonidasa dzięki swej ofierze umożliwiły Grekom zebranie sił i ostateczne zwycięstwo w bitwie pod Platejami, tak Powstanie Warszawskie spowodowało, że Sowieci zatrzymali swą ofensywę na 5 miesięcy umożliwiając aliantom wyzwolenie zachodniej Europy i dojście aż do linii Łaby. W ręce rosyjskie wpadła tylko niewielka część Niemiec, w której urządzili NRD.

  1. Zatrzeć pamięć o rzeczywistych okolicznościach i czasie zagłady Warszawy.

Zniszczenie Warszawy, a faktycznie zagłada miasta, nie było wynikiem walk powstańczych, lecz niemieckich planów poprzedzających jeszcze wybuch wojny oraz decyzji z roku 1939, zgodnie z którą Warszawa miała być wyburzona do fundamentów, a na jej miejscu miało być wybudowane Neue Deutsche Stadt Warschau (Nowe Niemieckie Miasto Warchau). Miało ono stanowić prowincjonalne 100 tysięczne miasto niemieckie. Politykę niemiecką w odniesieniu do Warszawy i jej skutki szczegółowo przedstawiają dwa dokumenty – opracowane przez Biuro Odszkodowań Wojennych w dwa lata po wojnie „Sprawozdanie w przedmiocie strat i szkód wojennych Polski” [1] (Rys. 1) oraz „Raport o stratach wojennych Warszawy” [2], a także album „Straty wojenne Warszawy 1939-1945. Raport” [3]. Ten ostatni na 700 stronach przedstawia Warszawę przedwojenną, w czasie wojny i po wojnie ukazując zarówno piękno przedwojennej Warszawy i niemiecka furię w jej niszczeniu.

Plany niemieckie realizowane były od początku wojny przez wybiórcze bombardowania Warszawy we wrześniu 1939 r.. Zniszczeniom w wyniku bombardowania miały ulec przede wszystkim obiekty świadczące o historycznym dorobku Warszawy – Zamek Królewski i zabytkowe budynki i pałace. Zniszczeniom w czasie bombardowania Warszawy uległo w ten sposób ponad 10% zabudowy stolicy. Niemcy wydali zakaz odbudowy zniszczonych budowli i budynków „by przypominały Polakom o klęsce 1939”[2]

Rys. 1. Historyczny raport o stratach Polski sporządzony w roku 1947.

Na zlecenie Generalnego Gubernatora Hansa Franka, pełniący od 1939 roku funkcję naczelnego architekta Warszawy Friedrich Pabst, wykonał wraz ze swoim zespołem tzw. „plan Pabsta” [4] – plan zakładający, że na gruzach Warszawy w Neue Deutsche Stadt Warschau zamieszka ok. 100 tysięcy Niemców, a jedynie na prawym brzegu Wisły pozostawi się kolonię 30 tys. Polaków przeznaczonych do niewolniczej pracy. Opracowany przez Niemców plan zakładał, że Warszawa zostanie w całości zburzona poza budynkami uznanymi za relikty architektury germańskiej. Pierwszym etapem realizacji tego planu było zniszczenie Warszawy w czasie oblężenia w 1939 r. i zakaz odbudowy ruin. Realizowany konsekwentnie plan Pabsta w kolejnych etapach przynosił stopniową zagładę stolicy Polski. Kolejnym etapem było zrównanie z ziemią terenu getta po upadku powstania w getcie w 1943 roku. Przyniosło to dalsze 15% niszczenia miasta – por. Rys. 2

Rys. 2. Teren getta. Tak miała wyglądać cała Warszawa [5].
Następny etap związany był z wybuchem Powstania Warszawskiego. W czasie walk powstańczych uległo zniszczeniu kolejne 25% zabudowy [6]. Ale zniszczenia te tylko w części były spowodowane działaniami militarnymi w wyniku bombardowania i ostrzału artyleryjskiego. Duża część zniszczeń była wynikiem celowych wypalań i wyburzeń w opanowanych przez Niemców dzielnicach bez żadnego związku z toczącymi się jeszcze walkami. Zamek Królewski został zaminowany i wysadzony w powietrze w dniu 9 września [2] po upadku Powstania na Starówce (2 września). Zasadnicze zniszczenie Warszawy nastąpiło jednak po kapitulacji Powstania, a przed wejściem do miasta Rosjan – od 2 października 1944 do 16 stycznia 1945 roku.

Podkreślić trzeba, że było to złamanie porozumienia kapitulacyjnego. W p. 10 „Układu o zaprzestaniu działań wojennych w Warszawie” Niemcy zobowiązali się oszczędzić pozostałe w mieście mienie publiczne i prywatne, ze szczególnym uwzględnieniem obiektów o dużej wartości historycznej, kulturalnej lub duchowej [7]. Wbrew tym zobowiązaniom Himmler wydał rozkaz kompletnego zniszczenia Warszawy – „Kamień na kamieniu nie powinien pozostać. Wszystkie budynki należy zburzyć aż do fundamentów” [8]. Utworzono specjalne oddziały, które najpierw okradały instytucje i mieszkania prywatne. Po ograbieniu z wszelkiego dobra specjalne oddziały „Brennkommando” podpalały budynek, a po jego wypaleniu oddziały „Vernichtungskommando” dokonywały wyburzenia budynku. W takim trybie dokonano całkowitego zniszczenia 30% zabudowy lewobrzeżnej Warszawy [2] przekształcając ją w morze ruin. Specjalną uwagę przykładano do niszczenia dóbr kultury, bibliotek i archiwaliów. O poziomie niemieckiej nienawiści do Polski i jej kultury najlepiej świadczy fakt, że jeszcze w dniu 17 stycznia 1945 roku, a więc w dzień wkroczenia Rosjan do Warszawy Niemcy podpalają Bibliotekę Publiczną przy ul. Koszykowej, gdzie płonie ok. 300 tys. jednostek bibliotecznych zbiorów.

Zagłada Warszawy nie nastąpiła w wyniku Powstania, aczkolwiek w trakcie walk też nastąpiły istotne zniszczenia. Była od początku wojny zaplanowana i prowadzona z dużym nakładem sił i środków bez żadnego związku z działaniami militarnymi. Nawet wtedy, gdy Niemcy ostatkiem sił powstrzymywali wojska rosyjskie na wschodzie i aliantów na Zachodzie, wycofali z walk liczne oddziały z zadaniem zniszczenia Warszawy, aby przed opuszczeniem doszczętnie ja zniszczyć.

  1. Los Polaków pod okupacją niemiecką

Zagłada Warszawy została przez Niemców zaplanowana i konsekwentnie realizowana przez 5 lat okupacji bez żadnej potrzeby militarnej. Los Warszawy odsłania rzeczywiste cele, jakie stawiali sobie Niemcy wobec Polski i Polaków. Nie chodziło o pokonanie Polski, lecz o likwidację i państwa i narodu polskiego. Warszawa była stolicą nienawistnego dla Niemców państwa, dlatego postanowili ją unicestwić. Jednakże zamiar nie ograniczał się do wymazania z mapy samej stolicy, lecz obejmował wyniszczenie Polaków jako narodu.

Po napaści niemieckiej 1 września i rosyjskiej 17 września 1939 r. na Polskę obaj okupanci rozpoczęli od mordowania etnicznych Polaków wprowadzając terror niespotykany w innych okupowanych krajach. Zaborcy wiedzieli, jak silne dążenie do niepodległości cechuje Polaków. Polska była wyjątkiem wśród wszystkich okupowanych przez Niemcy krajów – nigdy w Polsce nie udało się Niemcom stworzyć kolaboracyjnego rządu na wzór rządu Vichy we Francji lub Quislinga w Norwegii. Nigdy też nie powstały żadne polskie oddziały wojskowe współpracujące z Niemcami, jakie istniały we wszystkich innych krajach europejskich – zwykle włączane do sił SS [9]. Polska była ewenementem na skalę historyczną – oprócz armii walczącej u boku Aliantów na zachodzie Europy (249 tys. żołnierzy [10]), w okupowanym kraju Polacy utworzyli państwo podziemne z własnym podziemnym wojskiem (400 tys.), administracją, szkolnictwem i wymiarem sprawiedliwości. A wszystko to w warunkach bezprzykładnego terroru. To jedynie w Polsce dla zastraszenia mieszkańców organizowano na ulicach miast tzw. łapanki i publicznie rozstrzeliwano Polaków. W latach 1939–1945 ponad 10 tysięcy polskich wsi zostało dotkniętych różnymi formami niemieckich represji, z czego w około 900 miejscowościach zamordowano od kilku do kilkuset mieszkańców [11].W wyniku niezwykłych zbrodni niemieckich w ciągu całego okresu okupacji niemieckiej w Polsce (1939–1945) śmierć poniosło ponad 3 mln [12] Polaków oraz ok. 2,7 mln [13] obywateli polskich pochodzenia żydowskiego, co daje łączną liczbę ponad 6 mln obywateli polskich. Do tego doliczyć trzeba potworne zniszczenia materialne (Rys. 2) i grabież mienia. Szacunkowe straty ludności Polski w wyniku działań III Rzeszy na terenach okupowanych w podziale na przyczyny śmierci przedstawia Tab. 1.

Tab. 1. Szacunkowe straty ludności polskiej w wyniku działań III Rzeszy na terenach okupowanych [14]

Intencją niemiecką była likwidacja narodu polskiego jako takiego. Dla realizacji tego celu starali się przede wszystkim wymordować warstwy inteligenckie, a jednocześnie nie dopuścić do wykształcenia młodego pokolenia inteligencji. Spośród warstw wykształconych społeczeństwa i inteligencji, w wyniku celowych akcji eksterminacyjnych, jak Intelligenzaktion czy Akcja AB, w Polsce zginęło: 39% lekarzy, 33% nauczycieli szkół niższych szczebli, 30% naukowców i wykładowców wyższych uczelni (700 profesorów), 28% księży i 26% prawników[14]. Nigdy w przeszłości żadne państwo nie stawiało sobie za cel unicestwienia całego narodu i wymazania z mapy jego stolicy. Nigdy też nie doprowadziło swego zamiaru tak blisko celu.

Podkreślić trzeba, że w obozach niemieckich w okresie od 1939 do 1942 ginęli głównie etniczni Polacy (wśród nich św. Maksymilian Kolbe). Żydzi przetrzymywani byli wówczas w gettach. Niemieckie obozy śmierci, w których masowo mordowano Żydów rozpoczęły swą działalność poczynając od konferencji w Wannsee w styczniu 1942 r. [15]. Ogółem w obozach niemieckich w Polsce zginęło ok. 1,3 mln do 1,5 mln etnicznych Polaków [12]. Do strat ludności polskiej należy doliczyć liczbę 570 tys. Ofiar totalitarnego systemu sowieckiego [16] oraz 234 tys. Ofiar ludobójstwa ukraińskiego popełnionego na Polakach w Małopolsce Wschodniej [17]. Nie licząc więc Polaków zamordowanych na terenie III Rzeszy (i innych krajów) i Polaków, którzy polegli na wszystkich frontach Europy, na samym terytorium II Rzeczypospolitej śmierć poniosło nie mniej niż 3,8 mln Polaków. Polska, w porównaniu do innych krajów okupowanych przez III Rzeszę, straciła na każdy 1 tys. obywateli 220 osób (USA – 2,9, Belgia – 7, Wielka Brytania – 8, Francja – 15, Holandia – 22, a ZSRR – 116 obywateli) [18].

Na terenie Polski Niemcy wymordowali ok. 600-700 tys. Żydów w zbiorowych i indywidualnych egzekucjach, ok. 600 tys. w gettach i ok. 1,4 mln w obozach zagłady. Daje to łącznie 2,7 mln zamordowanych obywateli polskich pochodzenia żydowskiego [13, 19]. W odróżnieniu od innych krajów w tej potwornej zbrodni nie było jakiegokolwiek udziału polskich władz i polskich instytucji.

Inaczej rzecz się miała w krajach zachodniej Europy, skąd przy pomocy miejscowych władz deportowano do obozów śmierci na terenie Polski tysiące Żydów. Ich śmierć obciąża nie tylko Niemców, lecz również kolaborujące z Niemcami władze Francji, Belgii, Holandii i innych krajów. Ta międzynarodowa akcja uśmiercania Żydów spowodowała, że na ziemiach polskich zginęło łącznie 4 mln Żydów z całej Europy (na ogólną liczbę 5,1 mln Żydów pomordowanych w obozach zagłady) [19].

Spośród Żydów mieszkających w Polsce w roku 1939 wojnę przetrwało ok. 500 000. W tej liczbie mieści się ok. 100 000 Żydów, którzy przeżyli pod okupacją niemiecką. Liczba ta jest równoznaczna z liczbą Żydów ukrywanych i żywionych przez etnicznych Polaków, gdyż tylko dzięki takiej pomocy Żyd mógł zachować życie w warunkach okupacji niemieckiej [20].

  1. Rzeź Woli jako zbrodnia ludobójstwa

Na tle niezwykłego terroru i eksterminacji ludności Polski rozpętanej przez Niemców wobec Polaków na szczególną uwagę zasługuje zbrodnia określana jako Rzeź Woli. Była to największa zbrodnia popełniona przez Wehrmacht w czasie II Wojny Światowej i nigdy dotąd nie osądzona. Zbrodnia, którą określa się powszechnie nazwą Rzeź Woli, nie została popełniona przez bandy niezorganizowanych przestępców, ani nie została popełniona w tajemnicy przed światem jak mord katyński lub masowe egzekucje w otaczanych tajemnicą obozach zagłady przez ich przestępcze załogi. Rzeź Woli jest czymś wyjątkowym, z czym świat nie spotykał się od czasu hord Czyngis Chana. Oto w biały dzień oddziały armii niemieckiej – Wehrmachtu – na rozkaz dowództwa tej armii wymordowały kilkadziesiąt tysięcy bezbronnych cywilów – mężczyzn i kobiet, dzieci i starców, bez żadnej różnicy płci i wieku na ulicach i podwórkach europejskiej stolicy Warszawy. Mordu dokonano w sierpniu 1944 roku w czasie trwania Powstania Warszawskiego, lecz bez żadnego związku z trwającymi w mieście walkami. Wymordowano nie tylko mieszkańców dzielnicy Wola, lecz również pacjentów i personel szpitali, pensjonariuszy przytułków dla dzieci i domów starców – wszystkich, których napotkały w mieście oddziały niemieckie. W trakcie masakry warszawskiej dzielnicy Wola w dniach 5–7 sierpnia 1944, zamordowano od 30 tys. do 65 tys. polskich mężczyzn, kobiet i dzieci [21].

Dokładnej liczby zamordowanych zapewne nigdy nie uda się ustalić, gdyż po zamordowaniu ciała ofiar były palone na stosach urządzanych w pobliżu miejsc straceń przez specjalne oddziały tzw. Verbrennungskommando. Wstrząsającą relację w tej sprawie złożył Tadeusz Klimaszewski w swojej książce „Verbrennungskommando Warschau” [22]. Skala zbrodni podczas Rzezi Woli nie ma odpowiednika w innych głośnych zbrodniach Wehrmachtu. Dla porównania – we francuskim Oradour-sur-Glane w odwecie za zabicie niemieckiego oficera zamordowano 642 osoby, a w czeskich Lidicach w odwecie za zabicie Reinharda Heydricha 340 mieszkańców.

Rzeź Woli jako zbrodnia ludobójstwa nie podlega przedawnieniu, lecz w odróżnieniu od oprawców Oradour i Lidic, którzy zostali osądzeni i skazani za swe czyny, winni Rzezi Woli nigdy nie zostali ani osądzeni, ani ukarani. Hańbą na sumieniu świata pozostaje los kierującego Rzezią Woli generała SS Heinza Reinefartha, który po wojnie osiadł w Niemczech i prowadził kancelarię adwokacką. Jako szanowany obywatel został wybrany na burmistrza miasta Westerland i nawet przez 10 lat pełnił funkcję posła do Landtagu Szlezwika-Holsztynu nigdy nie ścigany za swe zbrodnie. Wprawdzie w latach 60. XX w. został oskarżony o zbrodnie wojenne, ale niemiecki wymiar sprawiedliwości całkowicie go z zarzutów oczyścił i jako „krystalicznie czysty” obywatel nadal pełnił zaszczytne funkcje.

Jak powyżej wskazano, Rzeź Woli, mimo iż stanowiła apogeum zbrodni wojennych armii niemieckiej w Warszawie, stanowiła jedynie etap w zaplanowanej zagładzie Warszawy. Zgodnie z Planem Pabsta [4], Warszawa miała być prawie w całości wyburzona i przekształcona w 100-tysięczne niemieckie miasto. Przy życiu miało pozostać jedynie 30 tys. Warszawiaków pełniących niewolnicze funkcje. Plan ten realizowano stopniowo przez cały okres okupacji. Z 1,3 mln mieszkańców Warszawy w 1939 roku do czasu Powstania Warszawskiego z rdzennych mieszkańców przy życiu pozostała jedynie połowa. Wymordowanie mieszkańców getta w Treblince (ok. 310 tys.), deportacje na roboty przymusowe i do obozów zagłady przyniosły śmierć 400 tys. warszawiaków. Ponadto w masowych egzekucjach ulicznych i w KL Warschau śmierć poniosło jeszcze przed Powstaniem dalsze 200 tys. warszawiaków [23]. Zgodnie z powojennym zeznaniem dowódcy SS i Policji na Dystrykt Warszawski Główny Urząd Bezpieczeństwa Rzeszy ustanowił „normę” mordowania Warszawiaków w liczbie 400 dziennie [24].

  1. Dyfamacja Polski

Rzeź Woli stanowi niezabliźnioną dotąd ranę na Polsce i polskim narodzie. Nikt spośród sprawców nie doczekał się kary, a spośród pokrzywdzonych nikt nie doczekał się zadośćuczynienia. Rodziny pomordowanych nie mogą złożyć kwiatów na grobie swych bliskich, bo ich ciała zostały spalone.

Państwo polskie nigdy nie domagało się ukarania ofiar Rzezi Woli i ofiar Zagłady Warszawy. W Procesie Norymberskim jedynie ogólnikowo odnoszono się do zbrodni niemieckich popełnionych w Polsce. Nie były jego przedmiotem zbrodnie popełnione przez Niemców w związku z Powstaniem Warszawskim, a w szczególności Rzeź Woli. Rzeź Woli nigdy też nie była przedmiotem oskarżenia przed sądami polskimi. Mimo utworzenia w roku 1946 Najwyższego Trybunału Narodowego [25], którego zadaniem było wymierzanie sprawiedliwości „za zbrodnie dokonane na obszarze Państwa Polskiego w czasie okupacji” ani sama Rzeź Woli, ani żaden z jej bezpośrednich sprawców nigdy nie został osądzony.

Ta bezczynność państwa polskiego i rezygnacja z domagania się sprawiedliwości wobec największej zbrodni Wehrmachtu budzi i sprzeciw i oburzenie tym większe, że w ostatnich miesiącach Polska i Polacy obchodząc 100-lecie odzyskania niepodległości zostali poddani całej skoordynowanej kampanii oszczerstw, jakoby byli współsprawcami zagłady Żydów. Fala antypolonizmu rozlewająca się coraz szerzej po obu stronach Atlantyku jest ułatwiona właśnie biernością Polski w sprawie domagania się sprawiedliwości dla sprawców zbrodni na Polakach. Kilkadziesiąt lat zakłamywania historii i oczerniania Polski po obu stronach „żelaznej kurtyny” spetryfikowało fałszywą świadomość w wielu krajach również wolnego świata. W tej świadomości Polska jest nie tylko miejscem, lecz również sprawcą, a przynajmniej współsprawcą, holokaustu razem z jakimiś bliżej nieokreślonymi nazistami.

Do niedawna wydawało się, że wojny mogą toczyć się na lądzie, wodzie i w powietrzu. Od pewnego czasu jesteśmy również świadkami wojny w cyberprzestrzeni. Ale najstarsza z wojen, to wojna w sferze informacyjnej – wojna o świadomość ludzką. Trzeba stwierdzić, że przeciwko Polsce toczy się wojna informacyjna – że zostaliśmy zaatakowani przez połączone siły antypolonizmu. Wrogie Polsce ośrodki znajdują się nie tylko w USA i Izraelu, ale także w innych krajach. Należą do nich przede wszystkim opiniotwórcze środowiska akademickie i dziennikarskie. To one stanowią awangardę medialnej armii podbijającej dla swej antypolskiej wersji historii świadomość kolejnych środowisk. W tej wojnie informacyjnej Polska przez kilkadziesiąt lat jedynie zbierała cięgi i milcząc przyznawała słuszność oszczercom. Szkody, jakie te oszczerstwa wyrządziły Polsce są ogromne. Nawet wśród przyjaciół Polski panuje zgoda co do tego, że Polacy są antysemitami. Poparcie dla tej tezy znajdują również ci, którzy przyjeżdżając do Polski i stykają się z „propagandą wstydu” prowadzoną przez niesławną gazetę i jej środowisko.

Nie wiemy, jak potoczy się dalsza historia, ale bez aktywnego przeciwdziałania antypolskiej ofensywie zostaniemy sprowadzeni do roli winnych nie tylko holokaustu, lecz również wybuchu II Wojny Światowej z oczywistymi konsekwencjami w postaci roszczeń materialnych. Jak do tej pory nie widać żadnego planu kontrofensywy antydyfamacyjnej. Sprawa Jedwabnego została zostawiona w haniebnym dla Polski punkcie. Komitet Obywatelski Na Rzecz Wznowienia Ekshumacji w Jedwabnem zawiązany przez dr Ewę Kurek zebrał pod petycją o wznowienie ekshumacji ponad 60 tys. podpisów [26]. Bezskutecznie. Szkalująca Polskę działalność prof. Jana Grabowskiego z Ottawy nie napotyka żadnego sprzeciwu ze strony państwa polskiego. W Paryżu zorganizowano w dniach 21-22 lutego 2019 r. konferencję „Nowa polska szkoła badań nad historią Zagłady Żydów”, podczas której prelegenci z Centrum Badań nad Zagładą Żydów PAN wmawiali światowej opinii publicznej, że Polacy to antysemiccy mordercy i współsprawcy holokaustu [ 27]. Przeciw tym kłamstwom protestowała grupa Polaków, ale protesty te zostały potępione zarówno przez Prezesa PAN [28] jak też przez Radę Naukową Instytutu Filozofii i Socjologii PAN [29]. Tomasz Gross, który twierdzi, że w czasie II Wojny Światowej Polacy zabili więcej Żydów niż Niemców, został przez prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej… W tej sytuacji antypolskie wypowiedzi polityków izraelskich Netanjahu i Katza są mało zaskakujące.

W każdej wojnie niezbędne dla obrony jest rozpoznanie celów przeciwnika i rodzaju ataku. W sposób oczywisty celem napaści na Polskę jest wprowadzenie do świadomości społecznej wszystkich liczących się narodów przekonania, że Polska ponosi odpowiedzialność za wymordowanie Żydów podczas II Wojny Światowej, a przyczyną tego był wrodzony antysemityzm Polaków.

Bliższe zapoznanie się ze sposobem atakowania Polski pozwala również na identyfikację zastosowanych w tym celu środków. Głównym środkiem ataku jest zakłamanie rzeczywistości co do okupacji hitlerowskiej w Polsce. Pomniejszym kierunkiem ataku jest fałszowanie stosunków polsko żydowskich w okresie międzywojennym. Jednocześnie wręcz zataja się to, jak wyglądały losy Żydów na terenie Polski w czasie I Rzeczypospolitej, którą Żydzi uważali za raj żydowski (łac. Paradisus Iudaeorum) jak też w okresie, gdy Polska była pod rozbiorami [30]. Zataja się również to, jak wyglądały stosunki polsko żydowskie nawet w czasie II Wojny Światowej, ale na innym obszarze niż okupacja niemiecka. Główny atak antypolonizmu sprowadza się do zakłamania tego, jak wyglądała na terenie Polski okupacja niemiecka. Tylko wtedy i tylko na tym obszarze. Tak umiejscowione w czasie i przestrzeni kłamstwo stanowi istotę ataku.

Według tego kłamstwa, jeśli nawet na terenie Polski w czasie wojny byli jacyś „naziści” (nie Niemcy, tylko „naziści”), to Polacy byli w takiej samej sytuacji jak Francuzi, Belgowie, czy Duńczycy i mogli pomagać Żydom właściwie bez ryzyka, a tymczasem ochoczo dołączyli do oprawców nazistowskich i mordowali Żydów.

Nie sposób odeprzeć tego oszczerstwa przywołując świadectwa z innych okresów lub z innych obszarów, np. ukazując wkład Polski w uzyskanie niepodległości przez Izrael [30]. Jedyną skuteczną obroną jest unicestwienie tego kłamstwa przez ukazanie na forum międzynarodowym, jak różniła się okupacja niemiecka w Polsce od okupacji Francji, Belgii, czy Danii. Oznacza to nie tylko konieczność ukazania martyrologii narodu polskiego, lecz również konieczność domagania się rekompensaty, a przede wszystkim domagania się ukarania winnych licznych zbrodni popełnionych przez Niemców na Polakach i polskich obywatelach pochodzenia żydowskiego. Bez domagania się kary dla winnych wszelkie wyjaśnienia będą niewiarygodne i traktowane jako próba „wybielenia Polski”.

Czym różniła się okupacja niemiecka w Polsce od okupacji innych krajów europejskich, najlepiej ukazuje historia Anny Frank, żydowskiej dziewczynki, ukrywanej w Amsterdamie przez Holendrów. Zadenuncjowana przez holenderskiego „szmalcownika” wraz z rodziną trafiła do obozu koncentracyjnego (zmarła w obozie Bergen Belsen na tyfus). Pamiętniki Anny Frank opublikowała po wojnie jej holenderska opiekunka i stały się one bestsellerem literatury światowej. Jaki los spotkałby tę opiekunkę w Polsce, najlepiej ilustruje los rodziny Ulmów z Markowej – za ukrywanie Żydów natychmiast rozstrzelani zostali wszyscy członkowie rodziny łącznie z dziećmi i ciężarną matką.

Aby uświadomić światowej opinii publicznej, czym różniła się niemiecka okupacja Polski od okupacji Belgii, Holandii czy Danii, nie sposób snuć narracji o wszystkich tragicznych wydarzeniach tego okresu. Trzeba skupić się na tym, co było najbardziej tragiczne, najbardziej bestialskie i najbardziej zapomniane. To Rzeź Woli. To zbrodnia wielokrotnie większa od zbrodni katyńskiej, o której wie obecnie cały świat. O Rzezi Woli poza granicami Polski nie wie nikt, a nawet w Polsce wiedzą o niej nieliczni. To dlatego, aby przez pryzmat Rzezi Woli ukazać istotę okupacji niemieckiej w Polsce, grono osób tworzących komitet organizacyjny postanowiło zorganizować konferencję naukową zatytułowaną „Osądzić Rzeź Woli” (tytuł ang. Genocide Wola 44). Celem konferencji było z jednej strony przywrócenie krajowej i międzynarodowej opinii społecznej pamięci o największej zbrodni armii niemieckiej, z drugiej zaś doprowadzenie do postawienia przed właściwym organem sądowniczym sprawców tej zbrodni i ich następców prawnych.

 

1 Ententa Baltycka – miedzypanstwowy sojusz Litwy, Łotwy i Estonii, zawarty na mocy traktatu o porozumieniu i wspólpracy 12 września 1934 roku w Genewie i funkcjonujący do 1940 roku. Powstał w celu prowadzenia wspólnej jednolitej polityki zagranicznej i obronnej państw członkowskich.

 

Literatura cytowana

[1] Biuro Odszkodowań Wojennych „Sprawozdanie w przedmiocie strat i szkód wojennych Polski”, Warszawa 1947, https://www.wbc.poznan.pl/dlibra/showcontent/publication/edition/68987?id=68987

[2] Zespół d.s. ustalenia wartości strat, jakie Warszawa poniosła w wyniku II Wojny Światowej „Raport o stratach wojennych Warszawy”, Urząd Miasta Stołecznego Warszawa, Warszawa, listopad 2004, https://www.um.warszawa.pl/sites/default/files/Raport_o_stratach_wojennych_Warszawy.pdf

[3] „Straty Warszawy 1939 – 1945. Raport” pod redakcją Wojciecha Fałkowskiego, Miasto Stołeczne Warszawa, Warszawa 2005

[4] https://pl.wikipedia.org/wiki/Plan_Pabsta#cite_notePlan_Generalny_Warszawy_1-1

[5] https://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-75-lat-temuwybuchlo-powstanie-w-getciewarszawskim,nId,2571023

[6] https://pl.wikipedia.org/wiki/Zburzenie_Warszawy

[7] Jerzy Sawicki „Zburzenie Warszawy. Zeznania generałów niemieckich przed polskim prokuratorem członkiem polskiej delegacji przy Międzynarodowym Trybunale Wojennym w Norymberdze”. Warszawa: Instytut Wydawniczy „Kolumna”, 1949.

[8] Szymon Datner, Kazimierz Leszczyński (red.) „Zbrodnie okupanta w czasie powstania warszawskiego w 1944 roku (w dokumentach)”, Warszawa, wydawnictwo MON, 1962

[9] https://pl.wikipedia.org/wiki/Kolaboracja_pod_okupacj%C4%85_niemieck%C4%85_podczas_II_wojny_ %C5%9Bwiatowej

[10] Steven J. Zaloga “The Underground Army”. Polish Army, 1939–1945. Oxford: Osprey Publishing, 1982. ISBN 978-0-85045-417-8.

[11] Stanisław Durlej, Janusz Gmitruk (red.) „Zbrodnie hitlerowskie na wsi polskiej w latach 1939–1945.” s. 12.

[12] Hanna Cieniuszek „Zbrodnie hitlerowskie w Polsce”, Warszawa, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, 1971, 14-19, 53-57

[13] „Nowa Encyklopedia Powszechna”, Warszawa, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, 2004, s. 811-812 (tom 8), s. 709 (tom 6). ISBN 83-01-14179-4.

[14]  https://pl.wikipedia.org/wiki/Straty_osobowe_Polski_w_czasie_II_wojny_%C5%9Bwiatowej#cite_noteCITEREFPraca_zbiorowa1947-2

[15] https://pl.wikipedia.org/wiki/Konferencja_w_Wannsee

[16] Stanisław Ciesielski „Represje sowieckie wobec Polaków i obywateli polskich”. Warszawa, Ośrodek Karta, 2002. ISBN 978-83-88288-31-9.

[17]  http://www.stankiewicze.com/ludobojstwo/liczenie_ofiar.html

[18]  https://pl.wikipedia.org/wiki/Zbrodnie_niemieckie_w_Polsce_(1939%E2%80%931945)

[19] Janusz Gumkowski, Tadeusz Kułakowski, „Zbrodniarze hitlerowscy przed Najwyższym Trybunałem Narodowym”, Warszawa, Wydawnictwo Prawnicze, 1965,

[20] Andrzej Friszke „Polska. Losy państwa i narodu 19391989”, Wydawnictwo Iskry, Warszawa 2003, s. 42. ISBN 83-207-1711-6.

[21]  https://pl.wikipedia.org/wiki/Rze%C5%BA_Woli

[22] Tadeusz Klimaszewski „Verbrenungskommando Warschau”, Wyd. Czytelnik, Warszawa 1984

[23]  http://www.info-pc.home.pl/whatfor/baza/kl_warschau_3.htm

[24] Maria Trzcińska „Obóz zagłady w centrum Warszawy KL-Warchau”, Polskie Wydawnictwo Encyklopedyczne, Radom 2002

[25] Dekret z dnia 22 stycznia 1946 roku „o Najwyższym Trybunale Narodowym” (Dz.U. z 1946 nr 5, poz. 45),

[26] https://citizengo.org/pl/84089-petycja-do-sejmurzeczpospolitej-polskiej?m=5&tcid=54276754&fb

[27] https://wprawo.pl/2019/02/27/skandal-prezes-polskiejakademii-nauk-broni-klamstw-wyglaszanych-nakonferencji-w-paryzu/

[28] http://paris.pan.pl/pl/

[29] http://www.ifispan.pl/oswiadczenie-rady-naukowejinstytutu-filozofii-i-socjologii-pan/

[30] https://wpolityce.pl/historia/392784-prof-piotrwitakowski-gdy-nas-znieslawiaja-czas-przypomniecpodstawowe-prawdy-polakow-dotyczace-wspolnejhistorii-polakow-i-zydow


 

Piotr Witakowski
dr hab. inż., emeryt. prof. AGH, ITB

Related posts

The Masks Have Fallen

admin

Blinking Lights for Freedom

admin

The War for St. Adalbert’s

Admin MJ

Institute of National Remembrance Statement

admin

De-totalitarization vs. Continuity

Admin MJ

“God be with you, Major!”

admin

This website uses cookies to improve your experience. We'll assume you're ok with this, but you can opt-out if you wish. Accept Read More

Privacy & Cookies Policy