PRAWO I PRZYZWOITOŚĆ

Piotr Ł.J. Andrzejewski

Przewodniczący Podkomisji Źródeł Prawa

Komisji Konstytucyjnej Zgromadzenia Narodowego

 

Ustalenie konkretnych zasad wynikających z bytu demokratycznego państwa prawnego winno poprzedzać ocenę działań organów władzy ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej, zobowiązanych do ich przestrzegania.

Do tych zasad należy zaliczyć między innymi:

– obowiązek każdego organu państwa działania ograniczonego do przyznanych mu kompetencji z poszanowaniem konstytucyjnej dyrektywno-etycznej normy, stanowiącej że każdy jest obowiązany szanować wolności i prawa innych. Reprezentuję pogląd, że dotyczy to zarówno jednostek jak i organów państwa w stosunku do obywateli i między sobą.

– zasadę legalizmu, w myśl której kompetencje organu państwa ustają z upływem jego kadencji.

Po swoim zaprzysiężeniu przed Zgromadzeniem Narodowym prezydent jako zobowiązany przez konstytucję do kontroli nad jej przestrzeganiem przez wszystkie inne organy państwa (art.126 konstytucji) –zwrócił się z wezwaniem do obu izb parlamentu, aby na koniec swej kadencji nie zmieniały obowiązujących, ukształtowanych dotychczas prawnych zasad funkcjonowania państwa i jego organów.

Do zasad tych należało nie zmienianie ordynacji podatkowej i wyborczej dla doraźnych potrzeb ustępującej i poddającej się weryfikacji legitymizacyjnej Narodu rządzącej większości.

Ustępujący parlament prośby prezydenta nie uszanował. Licząc się z utratą monopolu władzy odświeżył inicjatywę nowej ustawy o funkcjonowaniu Trybunału Konstytucyjnego przygotowanej z udziałem przedstawicieli jego aktualnego składu. Do uchwalonej w czerwcu br. ustawy włączył przepis dotyczący wyjątkowych zasad obsadzania przez siebie wygasających po mających nastąpić wyborach przyszłych kadencji członków Trybunału Konstytucyjnego.

Zabieg ten miał na celu, z naruszeniem zasady kadencyjności, wybór „na zapas” przyszłych sędziów Trybunału i zawłaszczenie w tym zakresie uprawnień przyszłego parlamentu. Polityczna większość ustępującego parlamentu na poczet dokonywanej uzurpacji „rzutem na taśmę” uchwaliła wyjątkowe od tworzonych przez siebie zasad reguły, na użytek wyboru kandydatów na mające się po wyborach opróżnić kadencje do końca 2015 roku. Zawłaszczając kompetencje parlamentu przyszłej kadencji nie zmieniono nawet inaczej brzmiących norm wewnętrznych regulaminu sejmu, kształtujących terminy zgłaszania kandydatów na mające wygasnąć w przyszłości stanowiska sędziów TK. Narzucony wyjątek zakreślał zaporowy, skrócony termin zgłaszania kandydatów na sędziów w roku 2015 i ograniczał limitami wiekowymi konstytucyjną zasadę dostępu do służby publicznej na równych zasadach (art. 60 Konstytucji). Zastosowany fortel polegał na wykorzystaniu zasady, w myśl której kadencje sejmu i senatu rozpoczynają się z dniem zebrania się nowo wybranego 25 X br. sejmu na pierwsze posiedzenie i trwają do dnia poprzedzającego zebranie się sejmu następnej kadencji.

Duch prawa i przyzwoitość, o którą upominał się prezydent nakazywałyby po wyborach nowego parlamentu, a przed jego pierwszym posiedzeniem wstrzymać się przez poprzedni sejm od podejmowania decyzji strategicznie wpływających na skład personalny władzy wykonawczej i sądowniczej. Takie standardy demokratycznego państwa prawnego okazały się obce ustępującej koalicji parlamentarnej. Tym nie mniej indywidualne akty uchwałodawcze sejmu o powoływaniu z wyprzedzeniem na nieopróżnione mandaty swoich kandydatów na stanowiska sędziego TK, odwołały się w przypadku trzech mandatów do liczenia końca kadencji mających ustąpić sędziów od złożenia przez nich przyrzeczenia dnia 6 listopada, a nie wyboru dnia 27 października. Tym samym została potwierdzona zasada, uznana w opinii Trybunału Konstytucyjnego z dnia 3 grudnia br. wskazująca, że procedura obsadzania trybunalskich stanowisk sędziowskich toczy się do czasu złożenia przez nich ślubowania przed prezydentem i dopiero zaprzysiężenie czyni z nich sędziów.

Należy dodać, iż gdyby zaprzysiężenie odbyło się przed wygaśnięciem kadencji poprzednich sędziów, stanowiłoby to naruszenie konstytucji ograniczającej ilość sędziów TK do 15-stu. Nadto same wnioski wskazujące kandydatów nie spełniały formalnych wymogów ustawowych 50-ciu podpisów. Prezydent zobowiązany do czuwania nad przestrzeganiem konstytucji w działaniach wszystkich organów państwa, kierując się zasadami demokratycznego państwa prawnego wstrzymał się tych okolicznościach od odebrania ślubowania od wskazanych jako kandydatów na mające się opróżnić w przyszłej kadencji stanowiska sędziów TK.

W międzyczasie nowo wybrany sejm jako jedynie uprawniony do wykładni wiążącej antycypacyjnych, jednostkowych uchwał wyborczych, przekreślających jego kompetencje w tym zakresie i naruszających zasadę ograniczenia kadencyjnością – uznał je za pozbawione skutków prawnych.

W tej sytuacji rozpoczęcie od nowa, zgodnie z ustawą, regulaminem i konstytucyjnymi zasadami państwa prawnego procedury obsadzania zwalniających się stanowisk sędziowskich w TK stało się legalnie miarodajne.

Obskurantyzm obyczajowy, dezinformacja, podburzanie opinii publicznej i histeria polityczna przedstawicieli opozycji parlamentarnej i pozaparlamentarnej lekceważące autorytet prawa i państwa Polskiego – świadczą o politycznej motywacji kreowania składu sędziów Trybunału Konstytucyjnego.

Na marginesie godzi się przypomnieć, że Trybunał konstytucyjny nie jest sądem sensu stricte, ale najważniejszym organem kontroli zgodności stanowionego prawa z konstytucją i chronionymi normatywnie, zawartymi w jej treści zasadami.

Nie leży w jego kompetencji korygowanie indywidualnych decyzji uchwałodawczych sejmu przy obsadzaniu poszczególnych stanowisk w państwie.

Jego orzeczenia dotyczą zmiany prawa dla przywrócenia zgodności z normami konstytucyjnymi, a nie zmiany i oceny wykonywania przez organy państwa przyznanych im kompetencji.

Tylko tyle i aż tyle.

Moc prawa zależy od jego spójności z wartościami konstytucyjnymi. Sprawiedliwość od przyzwoitości w jego stosowaniu.



Categories: Expert Analyses