Rozmowa przedstawicielki Polonia Institute z Ambasadorem RP w USA, Profesorem Piotrem Wilczkiem

Fot.: Karolina Siemion-Bielska/MSZ

Fot.: Karolina Siemion-Bielska/MSZ

 

Waszyngton, 20 listopada 2016

 

Polonia Institute: Panie Ambasadorze, proszę nam przybliżyć Pańską karierę.

Ambasador Piotr Wilczek: Jak Pani pewnie wie, jestem profesorem Uniwersytetu Warszawskiego, historykiem kultury, a także pisarzem i tłumaczem. Nie należałem dotąd do korpusu dyplomatycznego RP, ale zawsze bliska mi była w mojej działalności dyplomacja publiczna i kulturalna. Mój przyjazd do Stanów Zjednoczonych to tak naprawdę powrót: przez trzy lata wykładałem na tutejszych uniwersytetach, prowadziłem badania naukowe. Podróżowałem po tym rozległym i ciekawym kraju, miałem okazję poznać różne oblicza Ameryki i różne środowiska. Myślę, że te doświadczenia teraz mi się przydadzą (szczegółowa nota biograficzna: http://www.waszyngton.msz.gov.pl/pl/o_ambasadzie/ambasador/)

PI: Co uważa Pan za swoją najważniejszą misję jako ambasador Polski w USA?

APW: Priorytetem są sprawy bezpieczeństwa, w tym pogłębianie naszej współpracy wojskowej, zarówno bilateralnej z USA jak i współpracy w ramach NATO. Ważne jest również dla Polski bezpieczeństwo energetyczne. Oczywiście będziemy podejmować starania na rzecz zniesienia wiz dla Polaków podróżujących do USA, choć w obecnych czasach zagrożenia terrorystycznego, w Waszyngtonie jest wielu ludzi, którzy woleliby zupełnie zlikwidować program ruchu bezwizowego do USA, a nie rozszerzać go o nowe kraje.

PI: W USA jest bardzo liczna Polonia i dziala tu wiele organizacji polonijnych. Jakie formy współpracy z tymi organizacjami uważa Pan za ważne?

APW: Najważniejsze jest, abyśmy ze sobą stale rozmawiali. Rząd polski docenia wkład Polonii w kształtowanie wizerunku Polski. Środowisko polonijne już podczas kampanii wyborczej nawiązało kontakt z Donaldem Trumpem i zorganizowało spotkanie z nim w Chicago, co bez wątpienia ułatwiło szybkie zorganizowanie rozmowy między prezydentem Dudą a prezydentem-elektem Trumpem.

PI: Jak wszyscy wiemy, wizerunek Polski w Stanach Zjednoczonych nie zawsze jest pozytywny i zgodny z prawdą. Jakie rady mógłby Pan dać przedstawicielom Polonii i organizacjom polonijnym zainteresowanym poprawą tego wizerunku? Czy możemy liczyć na współpracę w tej dziedzinie z Panem Ambasadorem?

APW: Wizerunek Polski w Stanach Zjednoczonych zdecydowanie powinien bardziej odzwierciedlać rzeczywistość, a nie utrwalać negatywne stereotypy. Ważne jest dementowanie nieprawdziwych informacji, pisanie komentarzy, listów do redakcji, jak również artykułów do lokalnych gazet lub witryn internetowych i wspieranie działań osób i organizacji, które zajmują się percepcją i wizerunkiem. Polonia jak najbardziej może liczyć w tych działaniach na współpracę ambasady. Jednocześnie myślę, ze wybór Donalda Trumpa na prezydenta może zmieni

sposób patrzenia na zeszłoroczne wybory w Polsce, które w pewnym sensie były bardzo podobnym wydarzeniem.

PI: Czy uważa Pan, że Polonia powinna starać się o stworzenie polskiego lobby w Stanach Zjednoczonych?

APW: Doglądanie interesów Polski w Stanach Zjednoczonych to oczywiście znakomity pomysł. Warto zastanowić się nad szczegółami i ustalić, w jakiej formie byłoby takie lobby najefektywniejsze.

PI: Stany Zjednoczone właśnie wybrały nowego prezydenta. Czy sądzi Pan, że Prezydent Donald Trump będzie przyjazny Polsce?

APW: Z dwóch kandydatów w wyborach prezydenckich w USA tylko kandydat Partii Republikańskiej, Donald Trump, spotkał się z Polonią. Myślę, że Trump traktuje Polskę poważnie. Na pewno nie jest zagrożona po wyborach nasza współpraca bilateralna, ani nasze sojusze, zwłaszcza że Donald Trump i Andrzej Duda potwierdzili sojusz polsko-amerykański w czasie rozmowy telefonicznej. Prezydent-elekt rozmawiał z prezydentem Dudą jako pierwszym przewódcą z Europy Środkowej. Ma to znaczenie symboliczne.

PI: Od niedawna mieszka Pan w Waszyngtonie. Czy miał już Pan okazję zapoznać się z tym miastem?

APW: Jestem w Waszyngtonie dopiero od dwóch tygodni, więc zbyt krótko, aby wiele poznać, ale poznałem już sporo ciekawych miejsc – np. okolice Dupont Circle czy Columbia Heights. Duże wrażenie zrobiła na mnie zieleń, której tu wiele, liczne parki. Dużo wrażeń dała mi wycieczka do Fort Washington i National Harbour. Ale prawdziwe zwiedzanie jeszcze przede mną.

PI: W imieniu Polonia Institute chciałabym bardzo podziękować za rozmowę i zaprosić Pana Ambasadora do południowej Kalifornii na spotkanie z Polonią.

APW: Ja również dziękuję. Z pewnością odwiedzę Los Angeles i chętnie spotkam się z Polonią na zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych.

Rozmawiała Jolanta Wilk



Categories: In the USA, Polonia Today

1 reply

  1. Jak moj Pol-Am dziadek zawsze lubilem pro-Polskich ludzi. Jestem wdzieczny ze wyslales do mnie w przeszlosci duzo pro Polskich artykulow.